• Wpisów: 214
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:59
  • Licznik odwiedzin: 31 004 / 2434 dni
 
melilla
 
Honi: Miałam dziś nietypowe zdarzenie.

Jak szłam z koleżanką chodnikiem na przystanek, bo miałyśmy wieczorny wykład to mijałyśmy mężczyznę, który miał ogromne kłopoty z chodzeniem. Poruszał się o 2 laskach, ale ledwo. Ciężko było to obserwować jak jeszcze szłyśmy za nim. W końcu go dogoniłyśmy i minęłyśmy. I on upadł. Teraz zastanawiam się czy przypadkiem go jakoś nie szturchnęłam niechcący i to przeze mnie się wywrócił. Ale chyba raczej nie, bo mijałam go w pewnej odległości.

Oczywiście nie zignorowałam tego i próbowałam pomóc, zapytałam czy nic mu się nie stało, itp. Ale on nie pozwolił się nawet podnieść, a ciężko było patrzeć jak podnosi kule, a potem jakimś cudem jeszcze się na nich dźwignął w górę.

Nie wiem czy to było to, że chciał być samodzielny, czy to jakaś dziwna męska duma. W każdym bądź razie mówił, żeby mu nie pomagać, tylko uśmiechnąć, że chce tylko uśmiech.

Poradził sobie w sumie, więc nic się raczej nie stało.

Nie możesz dodać komentarza.